Widok za oknem powoli staje się bardziej wiosenny, śnieg dawno stopniał a temperatura poniżej zera też już raczej nie spadnie. Mój poważny niedosyt zimowego klimatu (wspominałam Wam o nim, prawda?) uratował trzydniowy pobyt w górach. Zatrzymaliśmy się w miejscowości Ząb (niedaleko Zakopanego) i korzystaliśmy przez te kilka dni z typowo górskich rozrywek - stoków, nart, karczm i całej masy śniegu. Wiem, że każdy z Was zapewne marzy już o wiośnie i słońcu, ale te wszystkie piękne zdjęcia nie mogły się przecież zmarnować. Zostawiam Was z górskim klimatem, podczas gdy osobiście wygrzewam się już nad morzem i korzystam z ostatniego tygodnia wolności.
fot. mama i Nina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz