W sobotnie południe, postanowiłam spontanicznie urządzić sobie 'Dzień Uszczęśliwiania Samej Siebie'. I uwierzcie mi, był to jeden z lepszych pomysłów, na jakie kiedykolwiek wpadłam. Przypomniałam sobie dzięki temu, dlaczego tak właściwie zdecydowałam się na życie we Wrocławiu. Na pewno wiecie, że w sezonie zimowym, tuż przed Bożym Narodzeniem można odwiedzić w rynku świąteczny jarmark. Uwielbiam tego typu wydarzenia, więc z uśmiechem przyklejonym do twarzy, spacerowałam pośród stoisk. Swój dzień przyjemności zaczęłam od pięciu cieplutkich oscypków z żurawiną na śniadanie, oraz piernikowej kawy. Pogoda, choć wcale nie grudniowa, była idealna. Na deser kupiłam sobie truskawki w czekoladzie, a na dobry humor - różowego gerberka. Idealny dzień nie mógł się obyć bez małych zakupów, więc w drodze powrotnej, odwiedziłam jeszcze Pasaż Grunwaldzki. Kupiłam sukienkę i trochę biżuterii, której zawsze mi brakuje, pomimo masy zapomnianych szkatułek, wciąż wypchanych po brzegi drobiazgami. Co prawda od soboty minęło już kilka dni, a ja wciąż czuję się odprężona i szczęśliwa. Zróbcie coś dla siebie i weźcie ze mnie przykład podczas nadchodzącego weekendu. Czasem wystarczy naprawdę niewiele.
Kochana nastepnym razem sproboj hszpanskich churros kolacza ;D a tak wgl to zapraszam na kawe :D -Martyna
OdpowiedzUsuńa chętnie! :D
UsuńWarto od czasu do czasu zrobić sobie taki dzień, muszę kiedyś pojechać do Wrocławia :D
OdpowiedzUsuńzapraszam! Nie będziesz żałować :D
Usuń