Dzisiejsze czasy oferują nam niezwykle bogatą w gatunki ofertę seriali oraz filmów. Od animowanych, przez dramaty i romanse, aż do fantastyki i mistrzowskich horrorów. Istnieją także filmy, które oficjalnie nie doczekały się własnej kategorii, gdyż dla każdego z Nas oznacza ona co innego. Ja nazywam takie filmy 'zmieniającymi spojrzenie'. To te dzieła, po obejrzeniu których kładziemy się do łóżka i jeszcze długo nie możemy zasnąć. Takie, o których myślimy następnego dnia w szkole, w pracy, którymi po prostu musimy dzielić się z ludźmi wokół Nas. Mam kilka takich filmów na tej wyjątkowej liście. Do dziś pamiętam w jak wielkim szoku pozostawiły mnie nowe części Gwiezdnych Wojen oraz tragiczna historia Anakina/Dartha Vadera. Jednakże nie o tego typu 'kacu' chciałabym napisać. Danish girl, czy po prostu Dziewczyna z portretu, od roku była pozycją, którą obiecałam sobie obejrzeć, a która zniknęła gdzieś w mojej głowie, by przypomnieć o sobie niecałe dwie noce temu. Obejrzałam ją dwa razy z rzędu, ponieważ czułam straszliwą potrzebę podzielenia się spostrzeżeniami z drugą osobą. Padło oczywiście na Ninę. Film opowiada opartą na faktach historię malarza Einara Wegenera (później Lili Elbe), jednej z pierwszych na świecie osób, na których przeprowadzono operację zmiany płci. Pozycja zdecydowanie dla widzów o otwartych umysłach i w miarę silnej psychice. Mnie pozostawiła oniemiałą na następne kilka godzin. Miarą dobrego filmu oraz jego fabuły, jest dla mnie to, jak bardzo chcę później zgłębić historię w nim zawartą (mowa oczywiście o tych, które opisują prawdziwe wydarzenia), a musicie mi wierzyć, że przetrząsnęłam wikipedię w poszukiwaniu informacji o tym, ile prawdy w filmie zawartej zostało. Oprócz fabuły urzeka on muzyką, pięknymi zdjęciami, kostiumami idealnie oddającymi klimat lat 20 oraz oczywiście grą doskonale dobranych do roli aktorów. Jak wspomniałam, film może nie przypaść większości do gustu, ze względu na ciężką tematykę. Myślę jednak, że warto go zobaczyć choćby ze względu na to, że sprawy gender czy ludzkiej seksualności są w dzisiejszych czasach bez przerwy na tapecie.
Co do zdjęć poniżej: z balkonu mieszkania Niny, widać rozciągające się pola. Odkąd pamiętam, marzyła mi się tam jakaś mała sesja. Wciągnęłyśmy więc kiecki i poszłyśmy w pole. Niemalże wszystkie zdjęcia wyszły rozmazane (podejrzewam, że Nina panicznie bała się psów stróżujących, które rzekomo owych pól pilnują) a na tych, które nadawały się do publikacji, bez przerwy się wydurniam. Może to znak z góry, że mam być trochę mniej poważna?
• Moja kochana kuzynka postanowiła podzielić się z resztą świata swoim talentem i stworzyła stronę, na której możecie zobaczyć więcej jej cudownych fotografii. Mówię Wam - magia: Kitsune's eye.
Co do zdjęć poniżej: z balkonu mieszkania Niny, widać rozciągające się pola. Odkąd pamiętam, marzyła mi się tam jakaś mała sesja. Wciągnęłyśmy więc kiecki i poszłyśmy w pole. Niemalże wszystkie zdjęcia wyszły rozmazane (podejrzewam, że Nina panicznie bała się psów stróżujących, które rzekomo owych pól pilnują) a na tych, które nadawały się do publikacji, bez przerwy się wydurniam. Może to znak z góry, że mam być trochę mniej poważna?
• Moja kochana kuzynka postanowiła podzielić się z resztą świata swoim talentem i stworzyła stronę, na której możecie zobaczyć więcej jej cudownych fotografii. Mówię Wam - magia: Kitsune's eye.
| dress H&M |
fot. Nina
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCześć:) Twój blog bardzo mnie zainspirował, chociaż czytam go od niedawna. Jednak jestem ciekawa jak sobie radzisz ze stresem czy po prostu niemiłymi sytuacjami jakie Cie spotkały. Nie chciałabyś napisać posta o sytuacjach jakie spotkały Cie np. na wakacjach czy gdziekolwiek? Myślę, że jest to ciekawy temat a dla niektórych może nawet okazać się pomocny. Czekam na odpowiedz oraz nigdy nie przestawaj pisać bo robisz to świetnie. Pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za komentarz i uznanie! Strasznie się cieszę, że mój blog jest dla Ciebie inspiracją. Notka o radzeniu sobie ze stresem (mowa w niej była o sesji) pojawiła się już w styczniu pod tytułem 'Stressed out' o ile dobrze pamiętam :) Nie wiem jednak jakie konkretne wydarzenia masz tu na myśli, gdyż bardziej skomplikowanych, życiowych spraw nie mogę upubliczniać. Jeśli jednakże potrzebujesz rady w jakiejkolwiek sprawie - służę pomocą :) Pozdrawiam!
Usuń