Jedyną wadą wszelkich urlopów, jest to, że czas zdaje się płynąć dwa razy szybciej. Zawsze mam wrażenie, że nie udało mi się w pełni wykorzystać każdej, danej mi wolnej chwili. Nie mogłam jednak wyjechać, nie odwiedzając przedtem jednego z moich ulubionych miejsc. Rodzinny dom Julki, postawiony niemalże w samym środku urokliwego lasu, jest takim moim małym azylem, do którego zawsze lubię wracać. Musicie mi wybaczyć ten wampirzy klimat sesji. Niestety, bladości mojej skóry nie jest w stanie pokonać nawet palące, chorwackie słońce. Zażyczyłam sobie efektu laleczki z porcelany, wyszedł 'Zmierzch', ale nie da się ukryć, że klimat lasu otaczającego dom mojej przyjaciółki, idealnie pasuje do tego typu filmów.
Ostatnie z zerową ostrością, ale za to jakie urocze.
Autorką wszystkich zdjęć jest Julia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz